Większość osób ocenia krem przede wszystkim po jego składzie. Szukamy ceramidów, cholesterolu, fosfolipidów, skwalanu czy cennych olejów tłoczonych na zimno. Tymczasem o skuteczności kosmetyku decyduje nie tylko to, jakie lipidy znajdują się w formulacji, ale również to, co dzieje się z nimi już po aplikacji na skórę.
To właśnie wtedy może zachodzić proces samorzutnej organizacji lamelarnej lipidów - uporządkowanego układania się tłuszczów w cienkie warstwy przypominające naturalną strukturę bariery naskórkowej. Proces ten odbywa się in situ, czyli na skórze i w niej, a nie wcześniej w słoiku.
Naturalna bariera ochronna skóry ma strukturę warstwową. Komórki warstwy rogowej można porównać do cegieł, a lipidy między nimi do zaprawy. To właśnie te lipidy odpowiadają za:
Gdy nakładamy krem, lipidy zawarte w kosmetyku mogą reorganizować się na powierzchni skóry w podobne warstwy lamelarne - uporządkowane w bardzo cienkie, regularne warstwy (lamele). Nie muszą być one wcześniej „gotowe" w emulsji. W wielu przypadkach odpowiednia struktura powstaje dopiero podczas aplikacji, pod wpływem:
Prawidłowa organizacja lipidów wpływa bezpośrednio na funkcjonowanie skóry. Dobrze uporządkowane warstwy:
To dlatego dwa kremy o podobnym składzie mogą działać zupełnie inaczej. Znaczenie ma nie tylko obecność lipidów, ale również ich zdolność do reorganizacji po aplikacji.
Organizacja lamelarna jest procesem dynamicznym i stosunkowo łatwo ją destabilizować. Negatywnie mogą działać:
To jeden z najbardziej niedocenianych aspektów pielęgnacji. Ten sam krem może zachowywać się inaczej w zależności od sposobu użycia. Najkorzystniejsze zwykle okazuje się:
W praktyce oznacza to, że skuteczność kremu zależy nie tylko od receptury, ale również od warunków, w jakich lipidy organizują się już na powierzchni skóry.
Lipidy układają się w organizację lamelarną dlatego, że działają na nie jednocześnie różne siły fizykochemiczne. Najważniejsze jest to, że cząsteczki lipidów mają budowę amfifilową - jedna część „lubi wodę", a druga jej unika. To właśnie ta sprzeczność napędza samoporządkowanie.
To najważniejszy mechanizm. Cząsteczki lipidów mają „głowę" hydrofilową (przyciąganą przez wodę) oraz „ogon" hydrofobowy (unikający wody). W obecności nawet niewielkiej ilości wody hydrofobowe ogony próbują ukryć się przed wodą, a hydrofilowe głowy ustawiają się w jej kierunku. Najbardziej energetycznie stabilnym rozwiązaniem staje się układ warstwowy: ogony lipidowe chowają się do środka, głowy pozostają bliżej wody. Tak powstają lamele.
To słabe przyciąganie między łańcuchami tłuszczowymi. Gdy lipidy znajdują się blisko siebie, ich długie łańcuchy zaczynają się wzajemnie stabilizować, „przyklejają się" do siebie na poziomie molekularnym i tworzą bardziej uporządkowaną strukturę. Im lepiej dopasowane długości łańcuchów lipidowych, tym stabilniejsze warstwy lamelarne.
Niektóre lipidy - ceramidy, cholesterol, fosfolipidy - mogą tworzyć wiązania wodorowe między sobą i z wodą. To dodatkowo stabilizuje warstwy, zwiększa ich spójność i pomaga utrzymać uporządkowanie.
Układ lipidów „szuka" najbardziej stabilnej konfiguracji energetycznej. Chaotyczna mieszanina ma wyższą energię i jest mniej stabilna. Układ warstwowy zmniejsza kontakt hydrofobowych części z wodą, porządkuje cząsteczki i obniża energię całego układu. Dlatego organizacja lamelarna tworzy się samorzutnie.
Lipidy muszą mieć odpowiednią ruchliwość. Ciepło skóry zwiększa płynność, umożliwia przemieszczanie cząsteczek i pozwala im ustawić się w bardziej uporządkowany sposób. Zbyt sztywny lub „zamrożony" układ utrudnia reorganizację.
Taka organizacja lipidów:
W praktyce oznacza to, że skóra nie potrzebuje jedynie „tłuszczu", ale tłuszczu odpowiednio zorganizowanego strukturalnie.